Musimy być dużym miastem

ECHO Rzeszowa / Rozmawiał Ryszard ZatorskiDodaj komentarz: 0
Nr 04(256), 3 kwietnia 2017

Rozmowa z Tadeuszem Ferencem

– Co w tej chwili jest najpilniejsze w zasięgu działań prezydenta?
– Wiele spraw, wielkich i pomniejszych ale równie ważnych, poczynając od pilnowania, aby remont ulicy 3 Maja ukończyć
przed świętem tej ulicy, czyli właśnie przed 3 maja.
– Z wszystkimi bajerami, podgrzewanym podłożem, aby w zimie nie sprzątać śniegu?
– Z tego zrezygnowaliśmy. Policzyliśmy koszty, trzeba byłoby nową linię energetyczną tu doprowadzić.
– Ulica będzie nie tylko odświeżona i zmieniona urbanistycznie zewnętrznie?
– Udostępnimy na stałe wiele atrakcji odkrytych podczas wykopów, m.in. fragmenty drewnianego traktu, który tu był przed wiekami. Przez odpowiednio zamontowane szyby można będzie to oglądać.
– Wspominaliśmy niedawno o przygotowaniach do budowy nowej ulicy, Południowej, od Kielanówki przez Podkarpacką po ul. Sikorskiego z dwoma mostami – najdłuższym w Polsce, bo ponadkilometrowym (1100 metrów) nad Wisłokiem i krótkim nad Strugiem.
– Potężna budowa. Dokumenty już poszły do Warszawy, bo ta ogromna inwestycja za 400-500 mln złotych będzie zrealizowana przy ogromnym rządowym wsparciu. Łącznik do Kielanówki ma być gotowy na 15 września. Przebudowywać
będziemy i poszerzać dalszą część ulicy Podkarpackiej, również z udziałem pieniędzy unijnych. Kolejne projekty to m.in.
żłobek przy ul. Zielonej i Granicznej, szkoła Wilkowyi wspólnie z pijarami…
– To już się w jakimś stopniu dzieje...
– I szukamy wciąż nowych tematów, aby nie rdzewieć. Takie ciągłe napięcie produkcyjne. Bo czeka nas niebawem połączenie ulicy Lubelskiej od mostu Mazowieckiego z Warszawską, a potem z Krakowską i dalej na południe. W innym miejscu miasta to przebudowa ulicy Miłej, a ulicę Sikorskiego chciałbym skończyć w tym roku…
– Nie obywa się bez protestów?
– Zawsze ktoś się znajdzie, komu nie odpowiada, że nowa droga będzie za blisko jego domu, że lepiej, aby ulica wyglądała tak, jak wtedy gdy woziło się tędy zboże i siano. Ale powtarzam, postęp wymaga, żeby ulice budować i poszerzać, a nie zwężać, bo nie będzie rozwoju. Nie będą przyjeżdżać nowi ludzie, rodziny.
– Te pozytywne tendencje zauważył Fitch Ratings, podnosząc niedawno międzynarodowe długoterminowe ratingi Rzeszowa?
– Budujące są takie obiektywne zewnętrzne oceny, jak ta wyrażona przez agencję Fitch, że tworzymy dobre warunki dla rozwoju przedsiębiorczości, przyciągania inwestorów oraz mieszkańców i polepszania warunków życia w mieście. Jak i zauważenie, że w regionie Rzeszów jest najsilniejszym ośrodkiem rozwojowym, a PKB na jednego mieszkańca jest u nas wyższe od średniej krajowej.
– W innowacyjnym Rzeszowie nie tylko myśli się o autobusach napędzanych elektrycznie, ale i o wyniesieniu transportu ponad ulice?
– Przygotowywana jest ustawa sejmowa, aby dopuścić ruch komunikacyjny po jednej szynie. Kiedy będzie taki przepis w Polsce, będziemy aplikować o środki na budowę kolejki napowietrznej.
– To niebywałe, że aby zrealizować coś tak pionierskiego w kraju trzeba wymuszać aż ustawę
sejmową.

– Nie było do tej pory odpowiednich przepisów. Natomiast co do autobusów napędzanych elektrycznie to jest przyszłość wcale nieodległa. Jeszcze w tym roku zakupimy dziesięć takich pojazdów do MPK i byłbym rad ogromnie, gdyby to właśnie sanocki Autosan, firma z naszego regionu mogła je dla nas wykonać.
– Elektryczne autobusy to już kolejny etap proekologicznych działań w tym względzie?
– Zdecydowanie taki musi być kierunek. Ekologiczne pojazdy, czy to napędzane elektrycznie, czy wodorem, czy czymś innym co wymyślą naukowcy. Zaczęliśmy od autobusów na gaz ziemny. Już 79 takich jeździ po ulicach w Rzeszowie. I ten trend utrzymamy.
– Jak już zostało powiedziane w poprzedniej rozmowie, Rzeszów pnie się do góry, szczególnie w centrum nad Wisłokiem, ale próbuje i wszerz nieustannie przesuwać granice.
– I od kiedy kieruję miastem powiększyło się ponad dwukrotnie i jego powierzchnia przekroczyła 120 kilometrów kwadratowych. Gdy zaczynałem obszar Rzeszowa był mniejszy niż pobliskiej wsi Bratkowice.
– Nie wszyscy popierają prezydenckie zamierzenia. Radni PiS byli przeciwni na ostatniej sesji zamiarom poszerzenia Rzeszowa o cała gminę Świlczę i kilka sołectw ościennych, w tym o część Jasionki, gdzie jest lotnisko.
– Mimo ciągłych oporów rozwijamy się. Jesteśmy w tej chwili obszarowo i ludnościowo miastem średniej wielkości, a musimy być dużym. I opór tych ludzi musi się zmienić, muszą zrozumieć, że taka jest nasza rzeszowska racja stanu, by powiedzieć to górnolotnie. Po to, aby ludzie nie wyjeżdżali stąd za robotą, ale przyjeżdżali do nas jak to się obecnie dzieje. Zmieniamy miasto i ono przyciąga – tylko Rzeszowowi i Warszawie przybywa mieszkańców. To o czymś świadczy. Tego nie wolno hamować. I jako prezydent miasta jestem ogromnie wdzięczny uczelniom, że się rozwijają, że kształcą kadry pod
potrzeby gospodarki, kadry, które to nasze miasto będą rozwijać i kierować nim już niedługo. Nauka to podstawa.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5 (1)

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.

 

Dodaj komentarz

X
Reklama

Najnowsze wiadomości

Atak terrorystyczny w Rosji. Do zamachu…

15:45, 19 sierpnia 2017, Świat
Tzw. Państwo Islamskie (IS) przyznało się do zorganizowania ataku terrorystycznego w Rosji…

Fabiański nie zatrzymał…

15:15, 19 sierpnia 2017, Sport
Bramkarz Swansea City Łukasz Fabiański nie zdołał zatrzymać prowadzących w tabeli…

Komisarz UE: Łączenie uchodźców z…

14:00, 19 sierpnia 2017, Świat
Kraje UE muszą przekazywać sobie wszystkie dane na temat osób podejrzanych o terroryzm -…

Rafael Nadal odpadł w ćwierćfinale w Cincinnati

12:30, 19 sierpnia 2017, Sport
Rafael Nadal odpadł w ćwierćfinale tenisowego turnieju ATP na kortach twardych w…

Policja: 18-letni Marokańczyk…

12:00, 19 sierpnia 2017, Świat
Fińska policja potwierdziła, że wczorajszy atak nożownika w centrum Turku na południowym…

"Przepłynąłem ocean, skończę w…

10:15, 19 sierpnia 2017, Sport
Aleksander Doba, który 7 maja wystartował z zatoki Sandy Hook w Nowym Jorku kajakiem…

Reklama