Menu

Drugie życie... ziemniaka

Drugie życie... ziemniaka
Jeden ziemniak, a tyle możliwości... (Fot. Thinkstock)
Zostało ci coś z obiadu i nie wiesz, co z tym zrobić? Karol Okrasa radzi użyć wyobraźni i stworzyć nowe danie. "Pokombinujmy" - zachęca kucharz. Z ugotowanych ziemniaków można zrobić pasztet, kluski, a nawet ciasteczka czy placki.


"Trzeba rozbudzić wyobraźnię i sprawić sobie przyjemność, a będzie ona towarzyszyła nam wtedy, kiedy będziemy robili coś niesztampowo, kreatywnie, kiedy pobudzimy naszą wyobraźnię. Gotowanie niektórych może nudzić, ale nudzi wtedy, kiedy cały czas robimy to samo. Kiedy zostaje nam coś z obiadu i nie chcemy marnować tej żywności, możemy świetnie pobawić się w tej kuchni robiąc coś zupełnie nowego" - twierdzi Karol Okrasa i podkreśla, że przy stole możemy czuć się wyjątkowo, jeśli tylko trochę pokombinujemy używając tego, co nam zostało.

Jednym z najczęstszych produktów, który zostaje nam z obiadu, to ziemniaki. Co z nimi robi Okrasa? "Ugotowane ziemniaki świetnie nadają się na racuchy, które mogą być podane zarówno na słodko, jak i na słono. Są też fenomenalnym składnikiem do zrobienia ziemniaczanego pasztetu - dodatkowo można nafaszerować go kapustą, grzybami czy też mięsem.

Ugotowane ziemniaki mogą służyć, tak jak pokazuje to polska kuchnia, do przygotowania różnego rodzaju klusek, a nawet ciasteczek czy chleba - kiedyś bardzo często dodawane były do chleba, żeby ten za szybko się nie wysuszał i nie starzał. Ugotowane ziemniaki to też składnik sufletów, czyli czegoś eleganckiego do prostego obiadu" - wylicza Okrasa.

Jednym z pomysłów na wykorzystanie ziemniaków mogą być też "placki babci Helenki". Składniki potrzebne do ich przygotowania to: 300 g ziemniaków (ugotowanych i przeciśniętych przez praskę lub puree); 600 g mąki; 10 g drożdży; pół szklanki podgrzanego mleka (w nim wyrastamy drożdże z odrobiną cukru); 2 żółtka i 1 jajko; płaska łyżeczka soli (lub mniej, jeśli ziemniaki są słone); 2 łyżki oliwy lub oleju. Rada babci Helenki - wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Oto, jak przygotować placki. Jeśli mamy pomocnika kuchennego w postaci robota, wszystkie składniki wrzucamy do misy i wyrabiamy hakiem na prędkości 2; jeśli nie mamy robota, wyrabiamy ręcznie. Na początku ciasto powinno być "luźne", wówczas posypujemy je mąką, a jeśli jest zbyt gęste - dolewamy nieco wody. Pod koniec wyrabiania ciasto musi być miękkie.

Wyrobione ciasto zostawiamy do wyrośnięcia aż podwoi swoją objętość. Potem lepimy placki. "Niestety, ciasto może przyklejać się do rąk podczas lepienia, wtedy polecam smarowanie rąk olejem, można używać mąkę do lepienia, ale później trochę pali się na patelni" - radzi babcia Helenka. W tym czasie rozgrzewamy olej. Placki smażymy na złoto-brązowy kolor na średnim ogniu.