Menu

Federer: Powrót nigdy nie jest łatwy

Federer: Powrót nigdy nie jest łatwy
Powrotem po 10 tygodniach przerwy zdobywcy rekordowych 18 tytułów wielkoszlemowych w singlu był turniej w Stuttgarcie. (Fot. Getty Images)
Roger Federer startem w turnieju ATP w niemieckim Halle chce zrehabilitować się za niespodziewaną porażkę w ubiegłym tygodniu w Stuttgarcie. "Powrót nigdy nie jest łatwy" - podkreślił szwajcarski tenisista, który ostatnio wrócił po 10-tygodniowej przerwie w grze.

Federer w pierwszej części sezonu grał w imponującym stylu, zwyciężając w wielkoszlemowym Australian Open oraz w prestiżowych imprezach ATP Masters 1000 w Indian Wells i Miami. Później 35-letni Szwajcar - by lepiej przygotować się do rywalizacji na kortach trawiastych, a przede wszystkim do Wimbledonu - zrezygnował z wszystkich tegorocznych startów na ziemnej nawierzchni.

Powrotem po 10 tygodniach przerwy zdobywcy rekordowych 18 tytułów wielkoszlemowych w singlu był turniej w Stuttgarcie. Na otwarcie miał "wolny los", a w drugiej rundzie niespodziewanie przegrał z 302. wówczas w światowym rankingu Niemcem Tommym Haasem 6:2, 6:7 (8-10), 4:6.

"Powrót nigdy nie jest łatwy, zwłaszcza na trawie, gdzie margines błędu jest bardzo mały. Ważne dla mnie jest - zwłaszcza po Stuttgarcie - wygrać tu pierwsze spotkanie i kolejne... Moja historia w tej imprezie i fakt, że szło mi tu często naprawdę dobrze, z pewnością powinny mi pomóc pokazać dobry tenis w tym tygodniu" - zaznaczył Szwajcar, ośmiokrotny zwycięzca zawodów w Halle.

W tym turnieju będzie najwyżej rozstawiony w stawce, a w pierwszej rundzie zmierzy się z Yen-Hsunem Lu z Tajwanu.

"Chcę podejmować dobre decyzje na korcie. Nie chcę w siebie wątpić. Będę w odpowiedni sposób skupiony i nastawiony do gry, muszę przyjąć sposób myślenia punkt po punkcie" - zaznaczył słynny tenisista z Bazylei.
Jak dodał, nie żałuje rezygnacji z udziału w wielkoszlemowym French Open, ale przyznał, że drugi raz nie zdecyduje się na taki ruch.

"To była decyzja, którą podjąłem w ciągu kilku dni. Przez długi czas w moim kalendarzu był start w Paryżu, ale nagle po prostu poczułem, że nie będzie dla mnie dobrze, jeśli tam zagram. Nie chciałem ograniczać swoich celi w części sezonu na kortach trawiastych, US Open i reszcie... Ale nie jest to trend, który mam zamiar powielać. Nie wiem, co przyniesie przyszłość. To był jednorazowy manewr" - zaznaczył Federer.

W Halle (pula nagród 1,8 mln euro) wystąpi w deblu Łukasz Kubot, któremu partnerować będzie Marcelo Melo. Lubinianin i Brazylijczyk w sobotę wygrali turniej w holenderskim 's-Hertogenbosch.