Menu

Tablica wstydu pracowników Ryanaira. Za mało sprzedają na pokładach

Tablica wstydu pracowników Ryanaira. Za mało sprzedają na pokładach
Ryanair w 2017 roku zatrudniał 13 026 osób. (Fot. Ryanair.com)
Kanapki, perfumy, gadżety i zdrapki - personel pokładowy Ryanaira musi je sprzedać podczas lotów. Jeśli za mało towaru trafi do walizek pasażerów, nazwiska pracowników znajdą się na "tablicy wstydu".

Pracownicy irlandzkiego przewoźnika pracują pod presją i skarżą się, że dla pracodawcy są jedynie numerem, a nie człowiekiem. Sprzedaż jest bowiem najważniejsza.

Za zbyt niską sprzedaż załoga może trafić na dywanik albo zostać przeniesiona do innej bazy, choć w kontrakcie nie ma o tym mowy. W wielu przypadkach pracownikom zmienia się warunki pracy na gorsze – podaje dziennik "The Guardian”.

W Ryanairze wielu pracowników wytyczne bierze sobie do serca. Rekordzista we wrześniu sam sprzedał zdrapki na sumę 1 292 euro. Inna osoba w tym samym miesiącu sprzedała perfumy na kwotę 1 891 euro.

Personel pokładowy Ryanaira narzeka, iż tak naprawdę wymaga się od nich, aby byli sprzedawcami. Jeżeli pracownik nie zaoferuję pasażerowi batonika do kawy, to inny pracownik lub tzw. tajemniczy klient może donieść na niego przełożonemu.

Członkowie załóg twierdzą, że jeśli nie spełnią rygorystycznych wymogów linii dotyczących sprzedaży na pokładzie, zostaną nie tylko upominani, ale również ich nazwisko trafi na listę "czarnych owiec". Pracownicy są jawnie zawstydzani za sprzedaż poniżej wymogów.

Irlandzkie linie lotnicze nie ukrywają, że handel żywnością, kosmetykami i gadżetami na pokładach samolotów jest bardzo ważny. Firma zarobiła w ten sposób w 2016 roku ponad 1,5 mld funtów.