Menu

We wrześniu posiedzenie organizacyjne sądu ws. b. marszałka woj. podkarpackiego

We wrześniu posiedzenie organizacyjne sądu ws. b. marszałka woj. podkarpackiego
Fot. Thinstock
Na 19 września wyznaczono termin posiedzenia organizacyjnego w Sądzie Rejonowym w Przemyślu w sprawie b. marszałka woj. podkarpackiego Mirosława K. oskarżonego m.in. o gwałt i korupcję.
Jak poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka Sądu Okręgowego w Przemyślu sędzia Małgorzata Reizer na posiedzeniu tym wszystkie strony postępowania, czyli obrona, prokuratura oraz sąd ustalą organizacyjny przebieg procesu. Zostaną wyznaczone m.in. terminy rozpraw, w tym rozpoczynającej proces, terminy przesłuchań świadków w sprawie.

Sprawa b. marszałka woj. podkarpackiego Mirosława K. od półtora roku krąży między sądami, które kolejno wyłączały się z orzekania w tej sprawie.

W kwietniu br. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie nie uwzględnił wniosku przemyskiego sądu rejonowego - który już wcześniej został wyznaczony do rozpoznania tej sprawy przez tamtejszy sąd okręgowy - o przekazanie sprawy Mirosława K. do któregoś sądu okręgowego z apelacji rzeszowskiej jako 1. instancji. Przemyski sąd powołał się na „szczególną wagę i zawiłość sprawy”. Wraz z Mirosławem K. oskarżonych jest jeszcze w tej sprawie czterech innych mężczyzn.

Tymczasem SA w Rzeszowie uznał, że sprawa b. marszałka województwa i czterech innych mężczyzn „jest skomplikowana, ale nie aż tak bardzo, aby sąd rejonowy sobie nie poradził” - poinformował wówczas rzecznik rzeszowskiego sądu apelacyjnego sędzia Stanisław Sielski.

Tym samym sprawa zatoczyła koło, bowiem do Przemyśla sprawa trafiła już w 2015 roku. Przekazał ją Sąd Okręgowy w Rzeszowie, do którego z kolei akt oskarżenia wiosną 2015 roku wysłała lubelska prokuratura. Oskarżyła ona Mirosława K. o korupcję, płatną protekcję i zgwałcenie. Postawiła mu łącznie 16 zarzutów. Razem z nim oskarżyła jeszcze osiem innych osób (sprawy kilkorga zostały wyłączone do odrębnych postępowań).

Rzeszowski SO uznał, że właściwszym będzie przemyski sąd okręgowy, gdyż do najpoważniejszych przestępstw objętych aktem oskarżenia doszło w byłym woj. przemyskim.

Jednak przemyski sąd zwrócił się do Sądu Najwyższego o zmianę miejsca procesu. Chodziło o to, że przemyscy sędziowie mieli w przeszłości służbowe kontakty z niektórymi oskarżonymi i obawiano się, by nie było podejrzeń o stronniczość, czy brak obiektywizmu. Jednak SN nie uwzględnił tego wniosku.

Sprawą miał się zająć zatem SO w Przemyślu, jednak w kwietniu ub. roku przychylił się on częściowo do wniosku obrońcy jednego z oskarżonych o wyłączenie siedmiorga oskarżonych, w tym Mirosława K., do odrębnego postępowania i rozpoznania przed Sądem Rejonowym w Rzeszowie. Chodziło o zmniejszenie liczby osób oskarżonych w jednej sprawie, czyli o ekonomikę i szybkość procesu.

Przemyski sąd uwzględnił ten wniosek w stosunku do sześciu osób, przez co do rozpoznania przed sądem w Przemyślu pozostało trzech z dziewięciorga oskarżonych.

Sprawa sześciu osób zatem trafiła do Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Tu z powodu oczekiwania na uzupełnienie materiału dowodowego, o co do prokuratury zwrócił się rzeszowski sąd, nie wyznaczano terminu rozprawy. W międzyczasie jeden z sześciorga oskarżonych poddał się dobrowolnie karze i został skazany prawomocnym już wyrokiem.

Po uzupełnieniu materiału dowodowego przez prokuraturę okazało się, że większość świadków w sprawie mieszka w okolicach Jarosławia. W związku z tym rzeszowski sąd rejonowy zwrócił się do Sądu Okręgowego w Rzeszowie o przekazanie sprawy pięciorga oskarżonych do Jarosławia.

Jednak na początku marca br. wnioski o wyłączenie z tej sprawy złożyli do Sądu Okręgowego w Przemyślu sędziowie Sądu Rejonowego w Jarosławiu. Uzasadniali to głównie znajomością towarzyską lub zawodową z którymś z oskarżonych.

Sprawa trafiła ponownie do Sądu Rejonowego w Przemyślu, a ten z kolei wnioskował o przekazanie jej do jakiegoś sądu okręgowego. Na co nie zgodził się rzeszowski sąd apelacyjny i sprawa ostatecznie wróciła do przemyskiego sądu rejonowego.

Lubelska prokuratura oskarżyła Mirosława K. o korupcję, płatną protekcję i zgwałcenie. Postawiła mu łącznie 16 zarzutów. Najobszerniejsza część zarzutów wobec K. dotyczy przestępstw urzędniczych, to znaczy płatnej protekcji i korupcji.

W okresie, jaki obejmuje akt oskarżenia, K. pełnił funkcje wojewody podkarpackiego, a później marszałka woj. podkarpackiego. Na te stanowiska desygnowany był przez Polskie Stronnictwo Ludowe, którego był wówczas członkiem. Z ugrupowania wystąpił po postawieniu mu zarzutów przez prokuraturę.

Jeden z zarzutów dotyczy zgwałcenia i molestowania seksualnego podległej Mirosławowi K. pracownicy. Miało do tego dojść w latach 1999-2001, gdy był on urzędnikiem jednego ze starostw powiatowych woj. podkarpackiego.

K. w trakcie śledztwa nie przyznał się do popełnienia żadnego z zarzucanych mu czynów. Złożył w prokuraturze oświadczenia procesowe, w których zawarł swoje wyjaśnienia. Maksymalny wymiar kary, jaki grozi b. marszałkowi, to 12 lat więzienia.

Pozostali oskarżeni to osoby, które bezpośrednio lub pośrednio były powiązane z wręczaniem lub obiecywaniem korzyści majątkowych Mirosławowi K.