Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

ME 2018: Włodarczyk wkracza do akcji. Medalowe szanse na bieżni

ME 2018: Włodarczyk wkracza do akcji. Medalowe szanse na bieżni
Włodarczyk ma piękne wspomnienia z Berlina. (Fot. Getty Images)
Dwa dni po swoich 33. urodzinach do akcji w mistrzostwach Europy w Berlinie wkracza rekordzistka i mistrzyni świata w rzucie młotem Anita Włodarczyk. Najpierw czekają ją kwalifikacje, natomiast o medale powalczą m.in. Marcin Lewandowski na 1 500 m i Karol Zalewski na 400 m.


Eliminacje rzutu młotem kobiet rozpoczną dzisiejsze zmagania na Stadionie Olimpijskim w Berlinie. W pierwszej grupie, która wystartuje o godz. 10:00 (czasu lokalnego) wystąpi Joanna Fiodorow. W drugiej - o 11:30 - będą Włodarczyk i Malwina Kopron.

Włodarczyk ma piękne wspomnienia z Berlina. To właśnie tu przed dziewięcioma laty rozpoczęła się jej wielka kariera. Po raz pierwszy poprawiła rekord globu, zdobyła też złoto mistrzostw świata. Wówczas nie była "pewniakiem", teraz każdy medal poza złotem będzie jej porażką. Przyjechała jako liderka tegorocznej listy wyników i jako jedyna jest w tej chwili w stanie przekroczyć 80 metrów, ale jej marzy się... kolejny rekord globu. Obecnie wynosi on 82,98 i od dwóch lat do niej należy.

"Eliminacje trzeba po prostu załatwić i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Czuję się znakomicie" - zapewniła zawodniczka warszawskiej Skry.

Kwalifikacyjna odległość wynosi 70 metrów. Powinny bez problemów uzyskać ją wszystkie trzy Polki.

Trzech biało-czerwonych wystąpi też w eliminacjach skoku o tyczce. Wysokość 5,66 powinna nie sprawić problemów ani dla wicemistrza świata Piotra Liska, ani dla Pawła Wojciechowskiego. Problemy może mieć jedynie obrońca tytułu Robert Sobera, który powoli wraca po serii kontuzji i w tym sezonie tak wysoko jeszcze nie skoczył.

W sesji tzw. porannej będzie ciekawie jeszcze w eliminacjach: 200 m (Anna Kiełbasińska i Martyna Kotwiła), 1 500 m (Angelika Cichocka i Sofia Ennaoui), 3 000 m z przeszkodami (Matylda Kowal, Katarzyna Kowalska i Alicja Konieczek), trójskoku (Karol Hoffmann) i sztafet 4x400 m - zarówno kobiet i mężczyzn.

Wieczorem pojawią się szanse medalowe. Największe nadzieje wiąże się z występem Marcina Lewandowskiego na 1 500 m. Halowy wicemistrz świata na tym dystansiema ma trudne zadanie przed sobą, bo wydaje się, że norwescy bracia Ingebrigsten są w stanie poprowadzić bieg pod siebie. Trenujący ze swoim bratem Tomaszem Polak zapewnia, że jest znakomicie przygotowany i - jak stwierdził - czuje ogień.

Na 400 m bez szans nie jest Karol Zalewski. Wprawdzie będzie trzeba prawdopodobnie zbliżyć się do granicy 45 sekund, ale Zalewski, który jeszcze niedawno specjalizował się na 200 m, jest w stanie tego dokonać. Jeśli mu się uda, będzie pierwszym zawodnikiem od 17 lat, który zszedłby poniżej 45 s. Ostatnim, który to zrobił był w 2001 roku Robert Maćkowsiak.

Niespodziankę chce sprawić na 800 m debiutantka Anna Sabat. Cztery lata temu w Zurychu właśnie w ten sposób zaczęła się kariera kontuzjowanej obecnie Joanny Jóźwik. Ona wówczas też po raz pierwszy znalazła się na takiej imprezie i wywalczyła brązowy krążek. Pochodząca spod Rzeszowa Sabat chciałaby pójść jej śladami.

Ponadto, odbędą się też półfinały na 800 m mężczyzn - z dwukrotnym wicemistrzem świata Adamem Kszczotem, Mateuszem Borkowskim i Michałem Rozmysem oraz na 110 m ppł z Arturem Nogą i Damianem Czykierem.